Nie chcę nikogo obrażać, ale stwierdzam, że każdy Patryk którego ZNAM to dupek :) ( Oczywiście znam tylko trzech .. albo AŻ ). Do tego grona dołączył jeszcze jeden ^^
8 marca (Dzień kobiet - pamiętam bo w tym dniu dawałem mamie kwiatka ) wszedłem na czaterię - no niestety nie widzę innych możliwości pisania do ludzi, tak by się odezwali od razu - z nickiem :
Szukam-związku_96. W oknie ogólnym czatu napisałem "hej". odezwało się kilka ludzi o których kiedy indziej.
Po chwili odezwał się, jak już teraz wiem --> Pan.P . nick miał raczej nie zbyt adekwatny do mojego bo chodziło w nim raczej o seks, ale po pierwsze napisał widząc moją nazwę użytkownika, a po drugie "never judge a book by its cover"* Gadało mi się z nim nawet dobrze. Powiedział mi trochę o sobie i na odwrót. W pewnym momencie napisał mi, że jestem bardzo sztywny, chociaż to ja ciągnąłem rozmowę, bo cały czas zadawałem jakieś pytania po 5 minutowych przerwach w pisaniu LOL.
Na koniec dałem mu mejla ( to było 8 marca )
Odezwał się do mnie 11 marca i wymieniliśmy się GG, ale zgadaliśmy dopiero 12 , bo cały czas się mijaliśmy. Jak ja byłem to go nie było. Jak on był, to ja byłem niedostępny.
Pisało nam się na prawdę super. Był czarujący, zabawny, "normalny" ( trudno zdefiniować znaczenia słowa NORMALNY ) Przystojny i miał jeszcze wiele innych pozytywnych cech ... był trochę starszy.
Pisaliśmy ze sobą kilka dni, później trochę źle odebrałem jedną z jego wypowiedzi, a że nie ufam ludziom, to pierwsze co wpadło mi do głowy to to, że on chce się po prostu pieprzyć. Napisałem wprost, ale zapewnił, że nie miał niczego takiego na myśli i przeprosił. Pomyślałem: ( I to była pierwsza myśl jaka wpadła mi do głowy )
ZJEBAŁEM . Napisałem wiadomość typu "long" czyli coś w formie listu :) Powiedziałem co myślę , że przepraszam, że jest mi przykro, że trochę przesadzam, ale musi zrozumieć. Odpisał, że wszystko jest w porządku, że jeszcze się zgadamy i nawet zażartował, że ładnie napisałem w wypracowaniu.
Napisał do mnie ponownie, znowu wymiana informacji, poglądów dowiedziałem się gdzie pracuje. powstała opcja spotkania. Nie bardzo wiem kto wyszedł z inicjatywą, ale w każdym bądź razie do spotkania nie doszło, bo nie mogliśmy się zgrać czasowo. On studia i praca w różnych miastach. ( A mieszka ode mnie niedaleko ) Ja za to szkoła i jednak przez mój wiek, nie mam jeszcze tak swobodnego życia.
Pisząc z nim czułem " to coś " ale mówię : " ŁUKASZ OGARNIJ SIĘ, NIE ZNASZ CZŁOWIEKA" także emocje znowu TURN OFF ^^
Więc znowu zgadaliśmy się na GG, trochę żeśmy "poświntuszyli" , że tak to ujmę, ale to również było w granicach dobrego smaku. :) Pisząc z nim o seksie podał mi swój punkt widzenia, ja swój i znów wymiana poglądów. Trochę się różniliśmy i nie mogliśmy się zrozumieć , dlatego zaproponowałem że narysuję mu wykres ( I chodziło mi o wykres ZNAJOMOŚCI ) , ale napisałem ZWIĄZKU... co zaraz oczywiście poprawiłem na 'znajomości' tłumacząc się późną porą i tym, że oba wyrazy zaczynają się na "z". MOŻE GO PRZESTRASZYŁEM ??? :D
Ale nie wydawał się zmieszany, pisał ze mną normalnie dalej. Gadamy, gadamy, gadu, gadu, pitu, pitu i nagle widzę wiadomość od niego : (P - on , Ł - ja )
P - czy możemy zostać przyjaciółmi ?
Ł - nie wiem - co miałem mu odpisać? Ani razu się z nim nie widziałem, po za tym w tempie astralnym zmienił swoje nastawienie.
P - aha - odpowiedz też bardzo wymagająca :)
Później napisał, że nie chce mi mieszać w głowie, ani w życiu. Że nie chce by był dla mnie problemem czy coś w tym stylu. Oczywiście mógłbym przeszukać wiadomości GG by podać Wam całą rozmowę, ale stwierdziłem, że szkoda zachodu.
Napisał mi jeszcze, że jestem strasznie skomplikowany i że chciałby zostać moim "ggznajomym".
Stwierdziłem, że jednak nie chce się spotkać . napisał, że nie i nawet nie chciałby ze mną uprawiać seksu , bo ustawiłem go do pionu w tym temacie i nie wyobraża sobie tego ze mną.
No myślałem, że padnę ze śmiechu :D BEKA ŻYCIA
Czyli tak:
1. CHODZIŁO TYLKO O SEKS,
2. Z innymi sobie wyobraża,
3. Nie chce mnie widzieć,
4. Chyba go przestraszyłem,
5. O tym, ze każdy Patryk, którego znam to dupek, już pisałem :)
Napisał mi jeszcze, że jeśli będę czegoś potrzebował to mogę pisać i tu już zacytuję :
"jak kiedys bedziesz chial cos npisac pisz postram sie odp".
Oryginalna pisownia plus to niepoprawnie napisane POSTARAM mnie dobiło :D No łaskę mi robi, że POSTARA się odpisać. Klękajcie narody !!!!!!!!
Na koniec napisał, że kiedyś się odezwie.
Historia zakończyła 16 marca :)
Z każdej rzeczy trzeba wyciągnąć wnioski, więc wnioskiem będzie jego ocena mojej postaci :
" wedlug mie jestes bardzo ulożonym grzecznym chłopczykiem, który zazwyczaj słucha sie mamusi, nie ma problemow w szkole, nie czesto robi cos szalonego, i generalnie unika wszystkiego co może oparzyć "
Do tego dowiedziałem się, że jestem leniwy i wyszczekany.
Jest jeszcze jeden wniosek: Nie raz prosiłem go by się określił i przedstawił mi swoje stanowisko, ale nie robił tego w sposób "Chcę tylko seksu" napisał, że szuka też kumpla i coś tam.
Więc po cholerę tyle czasu nad tym spędziłem? Gdyby powiedział na początku było by łatwiej obojgu. Znaczy mi jest łatwo, bo teraz się z tego śmieję :)
Także Patryku. Jeśli to czytasz to wiedz, że Cię pozdrawiam.
Mam nadzieję, że długość tej notki nie sprawiła, że byliście leniwi i, że przeczytaliście w całości. :)
Dziękuję, jeśli ktoś to czyta. Komentarze mile widziane.
Pozdrawiam :)
* never judge a book by its cover - (z ang.) nie oceniaj książki po okładce