Mama powiedziała mi to w niedzielę. I poprosiła bym bardziej zadbał o dyskrecję.
Stwierdziłem, że skoro jesteśmy już w tym temacie to nie stracę okazji i postanowiłem dowiedzieć się co "o tym" ( o mnie ) myśli.
Powiedziała, że nic się nie zmieniło, nadal jestem jej synem i nadal kocha mnie tak samo.
Powiedziała także, że jeśli jednak byłby jakikolwiek sposób, by to zmienić, to zrobiłaby to. Ale nie ze względu na mnie, na nią, czy na rodzinę, ale dlatego, że nasze społeczeństwo jest zacofane i tego nie rozumie, nie toleruje o akceptacji już nie wspominając. Stwierdziła, że bardzo się o mnie boi, o przyszłe życie, bo wie, że będę miał 2x ciężej i trudniej. Uważa, że wiedziała, że zawsze byłem jakiś inny. Taki bardziej spokojny i wrażliwy, ale wie, że dam sobie radę, bo w duchu jestem silny.
Jej słowa bardzo podniosły mnie na duchu i w końcu, choć trochę oświetliły czarny pokój moich myśli. I jej. Dobrze znać jej punkt widzenia.
A ogółem nudy. Jest stabilnie :)
Dobra spadam , bo jutro test z historii. Może się trochę pouczę ?! :D
Zostaw po sobie ślad :)
Pozdrawiam
Powiedziała także, że jeśli jednak byłby jakikolwiek sposób, by to zmienić, to zrobiłaby to. Ale nie ze względu na mnie, na nią, czy na rodzinę, ale dlatego, że nasze społeczeństwo jest zacofane i tego nie rozumie, nie toleruje o akceptacji już nie wspominając. Stwierdziła, że bardzo się o mnie boi, o przyszłe życie, bo wie, że będę miał 2x ciężej i trudniej. Uważa, że wiedziała, że zawsze byłem jakiś inny. Taki bardziej spokojny i wrażliwy, ale wie, że dam sobie radę, bo w duchu jestem silny.
Jej słowa bardzo podniosły mnie na duchu i w końcu, choć trochę oświetliły czarny pokój moich myśli. I jej. Dobrze znać jej punkt widzenia.
A ogółem nudy. Jest stabilnie :)
Dobra spadam , bo jutro test z historii. Może się trochę pouczę ?! :D
Zostaw po sobie ślad :)
Pozdrawiam

